• Wpisów:23
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:3 dni temu
  • Licznik odwiedzin:1 387 / 57 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Swoją drogą Marquez miał urodziny 17 lutego skończył 25 lat. Zabrakło wpisu, bo komuś tu zawiniła Vectra. Nie zamierzam robić im anty reklamy, bo w niektórych miastach podobno działają bez zarzutu, ale u mnie to właśnie ich internet leży i kwiczy, więcej to nie ma jak jest.
Wracając do Marca Marqueza życzenia urodzinowe złożone. Nie ukrywam, że liczę na piąte mistrzostwo Hiszpana w najwyższej klasie motocyklowej w sezonie 2018. Marc prezent sobie już sprawił czasem 1:29,969 oby takie, a nawet i lepsze wyniki osiągał podczas wyścigów. Przede wszystkim szerokości Marc. LEWA!

 

 
Każdy kibic piłki nożnej i fan moto GP jednocześnie, pewnie nie raz się zastanawiał jak można pogodzić ze sobąte dwa sporty. Ja przedstawiam Wam bardzo dobre rozwiązanie, skorzystał z niego nawet aktualny mistrz świata Moto GP. Potrzeba trochę praktyki, ale jak tylko potrenujecie to będziecie wymiatać niczym Cristiano Ronaldo na murawie, albo lepiej w tym przypadku pasuje, niczym Marc Marquez na torze z piłką podczas wyścigu. Tak więc do działa, maszyny w ruch i piłka na koło . LEWA!
 

 
Kto dziś z Was zachował się w podobny sposób?
Ci którzy kochają swoje maszyny zawsze o nich pamiętają, nie tylko w 14 lutego. Moja wyszła dziś na spacer i dostała duży bukiet róż. Hehe spacer i tyle nie przez Panią ma prawie co dziennie, ale bukiet róż tylko od święta.

 

 
Arounda - Until the end of time...
Idealnie pasuje do mojego najnowszego kawałka. Ogólnie bity Allroundy są super. Mogę jeszcze polecić Dannsonna.
Nigdy nie piszę pod bit, wolę dobrać bit jak mam już gotowy tekst. Zwykle są to bity Allroundy .

Moje teksty są mądre, a nie plątanina słów i rymów. Inspirację czerpię od Maliny i Ostrego, czasami od Goliniaka i Kraszy. Słyszałam od znajomych, że właśnie "dużo moich tekstów przypomina te Maliny. Nawet nie wiecie jaką radość sprawia mi rap. "Kocham to co robię i będę robił(a) to zawsze."
 

 


Rodzisz się z czystym kontem i również z nim umierasz
lecisz ziomek latami, znów życie poniewiera
uchodzisz za frajera nie przyćpasz nie przypalisz
dla mnie ziom jesteś wielki, Ty swe życie ocalisz

Kocham bracie ten rap bo on daje możliwość
by przemówić do ludzi by coś tu się zmieniło
to właśnie dzięki niemu mam siłę wstawać rano
kocham swoich rodziców, dzięki za życie mamo
[...]

Atakuje swe życie z możliwie każdej strony
Niczym żołnierz na froncie bywam często zraniony
rana goi się szybko lecz blizna pozostaje
pamiętaj że wybaczę lecz czyn zapamiętam amen

Za gnoja wyłem w kołdrę pytając znów dlaczego
dziś cieszę się z porażek nimi wzmocniłem ego
co nie zabije wzmocni pamiętaj o tym co dzień
pozdrawiam orient bracie Malina z mikrofonem

Malina był znany z tego, że pisał mądre teksty. Nie wiem czy pisał pod bit, ale chyba nie. On nie lubił jak mu ktoś coś narzucał był inny niż reszta raperów. Ja również słyszałam, żeby lepiej pisać pod bit, bo wtedy bedzie sie z bitem zgrywać. Słyszeliście Owal/Emce dwa - rapnastyk "Pieknie zrymowany lecz niestety puste wersy" no właśnie. Nie będę pisać shitu. Szczerze chcecie wiedzieć, gdzie ja mam dobre rady i zdanie innych. Może lepiej nie, bo mnie zablokują na pingerze, ale tak jak mawiał Mateusz "Uwierzyłem teraz cierpę, pie••••• słuchania rad".
W kolejce jest aktualny tekst. Tytuł mogę Wam zdradzić-Bracia, ale nie mogę dać wiary, że ten tytuł będzie ostateczny. Dobra mykam LEWA!
 

 
I kiedy myślę, że już nic lepszego nie napiszę pojawia się myśl i... powstaje kilka zaje*istych wersów.

zapowiedź kolejnego tracku
[...]
Chociaż wielu mówi mi nie dasz rady,
To mnie motywuje, żeby skreślać swoje wady
Negatywne opinie, ciągle słyszysz je za rokiem
Jeśli nie będziesz z tym walczył już ziomek po Tobie.
[...]

W końcu będzie trzeba wejść do studia i dać Wam prawdziwą Jenny. LEWA!
 

 


[Bo] kto z nas nie stracił na motocyklu kogoś bliskiego. Pewnie myślicie co ona może o tym wiedzieć, a wyobraźcie sobie, że ona też straciła bardzo bliskiego przyjaciela na moto. Miałam wtedy 16 lat, jarałam się motocyklami jak dziecko [zresztą to mi zostało do dziś tylko w bardziej dojrzalszy sposób, bo po prostu je kocham], a jak przejechał koło mnie motocyklista i dał odcinke bylam w 7niebie. Heh małe dzieci. Pamiętam jak siedziałam przed Tv i czekałam na moto GP z Kubą, obaj kibicowaliśmy #58. Potem przeszedł pierwszy Motocykl w wielu 18 lat, kilka dni i straciłam kogoś z kim oglądanie moto GP sprawiało mi zaj*bistą satysfakcję. Najgorsze, że zginął nie ze swojej winny. Nikt nigdy ze swojej winy nie ginie jak tir wymusza na trzeciego pod górkę... .
Motocykle i Bayern sprawiły, że nauczyłam się znów walczyć o swoje i wierzyć, że nie wszystko stracone. Pasja, która jest taka niesamowita i zarazem niebezpieczna sprawiła, że nie oddam ich za żadne skarby świata. Motocykle to całe moje życie.

Motocyklowych snów i szerokości (jak bedzie taka pogoda jak dziś), LEWA Bracia! dla tych na dole i dla tych na Niebieskich.

A tak w ogóle kto dziś z Was śmigał na moto?
 

 
Miłość, która z każdym dniem staje się mocniejsza.
Tak mogą tylko wybrani ludzie, którzy nie boją się ryzyka...
Lewa!
 

 
19 stycznia 94, Katowice, Malina WRP
Weź to doceń…

Mateusz Łukaszek Malina 18-latek
Motocyklista, raper, syn, przyjaciel
Zwykły chłopak z Podkarpacia, który jeździł motocyklem
Kochał prędkość, kochał wiatr we włosach,
Nigdy nie zamieniłby Hondy na puszkę peugeota.

Pędził zawsze na maksa, nie oglądał się za siebie
Niczym strzała przecinał powietrza strumienie
Przegrywają tylko słabi, a on nieugięty był.
Kiedy puszczałeś sprzęgło za Tobą zostawał tylko pył.

Przekręcałeś manetkę, aż do odcięcia,
Jednak pewnego dnia na zakręcie zabrakło szczęścia.
150 na liczniku, bo Pirelki hamowały.
Objęcia śmierci Cię dorwały.

Czarnorzeki, jeden ostry zakręt, ostatnie tchnienie
Na grobie niedawno złożony wieniec.
Motocykliści podobno nie umierają nigdy.
Wzniosłeś się ponad asteroidy.

Oni odchodzą do Boga, zostają w pamięci
Po Niebieskim Asfalcie mkną niczym przeklęci.
Wielu nas wyzywa, dawcami nazywa
Ale My lecimy przez Zycie śmiało do przodu.
Mamy pasję, której nie oddamy nikomu.

Ref.
Półmrok ogarnął wszystko ludzie nie pamiętają albo pamiętać nie chcą.
Widząc nas pałają niechęcią
Ale my jesteśmy dla siebie jak Rodzina
Więc podnieś rękę kiedy nas mijasz
LWG Brat i leć dalej jak wolny ptak.

2.
Ludzi, którzy za swoją pasję oddali by życie jest naprawdę niewielu,
Ja wymiatam w tym kawałku niczym Filip Neriusz na Uniwerku
Doceń to, że jesteś wśród nas i ciesz się każdą chwilą Brat.
Ilu z nas tak zakładało, plan na życie miało,

nie damy się będziemy żyć wiecznie,
przecież czas nie kończy się na ostatnim zakręcie.
My tylko zmieniany drogi i mkniemy dalej przed siebie
Kiedy zakładamy kaski, wsiadamy na moto zapominamy o problemie,

Redukcja, klamka, 6 i wiesz, że nic Cię zatrzymać nie może
Więc ziom manetka do końca, jedyne co możesz to zahaczyć pobocze.
Prędkość nie zabija, ale jej utrata już tak.
Nigdy nie wiesz czy droga jest pusta, czy zza winkla nie wyjedzie Ci jakaś puszka
Więc uważaj na to co mijasz,

Panuj nad maszyną, chociaż wiesz, że jeden uślizg koła
I po wszystkim, zostawisz, Rodzinę, żonę, dzieci, dziewczynę
Mogiła będzie gotowa, do góry głowa.

Może po Tobie i po innych zostaną tylko te wersy,
I w głośnikach szum, ale dla Prawdziwych zawsze będziesz pierwszy.

3.
Miałeś plan na życie, tylko Ty motocykl i winkle
Weź to wszystko z pamięci wykreśl
Kochałeś to, prędkość adrenaliny skok,
Jednak Ktoś za szybko wcisnął przycisk STOP.

przeciągałeś manetkę,
pewnie oddałbyś nerkę za CBR-KĘ,
24.09.12 18 45 czasu nie cofnę, chociaż wiele bym dała,
żeby przesunąć wskazówki zegara.

Ale to tak nie działa, dla Ciebie to siara,
Pamiętasz ok, jedź zapal znicz, nie to już teraz wiesz,
Że był taki ktoś jak Malina.
Po drogach nie bał się ścigać,

Dla pasji poświęcił to co miał najcenniejszego
Własne życie kolego.
Więc nie kracz ziom, nie podoba Ci się, nie słuchaj,
Przecież nikt Cię do tego nie zmusza.


To jest mój pierwszy kawałek, więc może wyszedł trochę tragicznie, ale Malina też nagrywał słabe kawałki na początku. Jak usłyszałam jego "życiorys", to, aż pomyślałam: Nie Mateusz, to chyba jest pomyłka. Jednak nie była, plik na YT dodał gracz99, czyli stary profil Maliny. Z resztą eles (kolega z pracy, który sam nagrywa i pomaga mi z rapem) powiedział, że jak na początek kawałek jest spox. Jego kawałki możecie zobaczyć na YT, są naprawdę niezłe. Nie mogę w to uwierzyć, że taki ktoś jak eles chce pomóc takiemu żółtodziobowi jak ja. Poza tym nie tylko eles powiedział pozytywną opinię, ale kawałek podoba się wielu ludziom z mojego otoczenia. Fajnie wiedzieć, że jest ktoś, kto w Ciebie wierzy. To tak chol*rnie motywuje do działania i nie mogę się już doczekać jak zagoszczę w studio. Tekst jest, beat też już wybrany i jak sobie tak rapowałam, to zauważyłam, że dobrze wpasowuję się w beat. Może kiedyś będę taka dobra jak Mateusz Łukaszek.
Lewa! Mats i inni Bracia
 

 
W tym momencie Polacy tracą wybitnego Himalaistę. Tomasz Mackiewicz niestety został na Nanga Parbat.
Kto nie kocha gór nie zrozumie tego, to tak jak z motocyklami. Robisz to co kochasz i giniesz robiąc to co kochasz.

Nie pisałam Wam o tym, ale góry kocham równie mocno co motocykle. Kocham, bo są równie niebezpieczne. U mnie w domu robili co mogli, żeby mnie odwieźć od zainteresowań. Najpierw na mamę spadła wiadomość, że kocham góry i nie zamierzam z nich rezygnować, potem miłość do motocykli. Ona [Mama] chyba najbardziej na tym ucierpiała. Pewnie teraz żałuje, że nie jestem taka jak moja siostra. Kasia nigdy by tak nie robiła; ona zawsze była spokojna. Ma zainteresowania, ale nie takie zrypane jak moje. Uważam, że człowiek bez zainteresowań jest po prostu nie warty uwagi i znajomości z nim. Podobno Tomek zdobył Nanga Parbat, ale ja uważam, że aby został zaliczony powinno się wejść na górę i również z niej zejść (przeżyć).
"Kocham to co robię i będę robił to zawsze" Te słowa są w szczególności dla Tomasza Mackiewicza. Trzymaj się Tam u Góry. Pewnie już zdobyłeś Nanga Parbat, szkoda, że duchem, a nie ciałem.
Lewa! dla motocyklistów i dla Tomka też (chociaż nie wiem czy kochał motocykle)
 

 
[...]Redukcja, klamka, 6 i wiesz, że nic Cię zatrzymać nie może
Więc ziom manetka do końca, jedyne co możesz to zahaczyć pobocze.
Prędkość nie zabija, ale jej utrata już tak.
Nigdy nie wiesz czy droga jest pusta, czy zza winkla nie wyjedzie Ci jakaś puszka.
[...]

Na razie wrzucam Wam to, ale kawałek jest cały poprawiony. Do Maliny jeszcze trochę mi brakuje, ale nie chcę być do niego porównywana. Sama pracuję na swój image i chcę, żeby inni właśnie w ten sposób mnie odbierali. Cały czas pracuję nad pozostałymi kawałkami. Mam nadzieję, że w miarę ilości napisanych tekstów mój talent będzie się rozwijał. Wiecie, trening czyni mistrza Lewa!
 

 
Prywatne wpisy to są jedynie kawałki moich testów. Na razie jak mi się coś nawinie to zapisuję i potem wychodzi z tego całkiem niezły kawałek. Jak ułożę całe to się z Wami podzielę. Do Goliniaka, Maliny, O.S.T.R itd to mi jeszcze daleko, ale chciałabym być dobra w podziemiach. Może w przyszłości nagram coś. Całkiem niedawno dowiedziałam się, że nie daleko mnie jest studio. Kolega z pracy, który sobie radzi wręcz zaj*biście z rapem zaproponował swoją pomoc w nagraniach.
Trzymajcie kciuki, a póki co mykam pracować, na halę. Lewa!
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Podobno tory wyścigowe są bezpieczne. Uwierzyłabym przed 23.10.2011
Marco Simoncelli miałby dziś 31 lat (gdyby żył).
Najlepszego Marco, Tam gdzie jesteś nie masz sobie równych. Powodzenia i dużo tytułów na niebieskich torach. Tu na dole wielu Nam Ciebie brakuje, ale kiedyś się spotkamy i wtedy na pewno zrobimy sobie rundkę po torze. LWG, Brat.

 

 
Mateusz dziś obchodziłby 24 urodziny. Tam gdzie jest nie ma ograniczenia prędkości i może pomykać na swojej CBR600 F4i nie zwracając uwagi na innych. Najlepszego Malina i udanych pojedynków z Sieczką, Bocianem i Sic'em po niebieskich. Lewa Mats!

19 stycznia 94, Katowice MalinaWRP
Weź to doceń...

1.
To historia o człowieku, który kochał motocykle,
bardziej niż własne życie,
kochał prędkość, kochał wiatr we włosach,
aż pewnego dnia zabrakło szczęścia.
Przekręcałeś manetkę, aż do odcięcia.
Zbyt młody by umierać, zbyt szybki by żyć
Niczym strzała przecinał powietrza strumienie
Nie oglądał się za siebie
Przegrywają tylko słabi, a on nieugięty był.
Kiedy puszczałeś sprzęgło za Tobą zostawał tylko pył.
Wojownikiem ninja chciałeś być teraz spełniło się Twoje marzenie
Czarnorzeki, jeden ostry zakręt ostatnie tchnienie.
Na każdym robiłeś wrażenie.
Klamka, wbijałeś 6,
150 na liczniku, bo Pirelki hamowały.
Objęcia śmierci Cię dorwały.
Motocykliści podobno nie umierają nigdy,
Wzniosłeś się ponad asteroidy.
Oni odchodzą do Boga zostają w pamięci,
po niebieskim asfalcie mkną niczym przeklęci
Wielu nas wyzywa, dawcami nazywa,
ale my lecimy przez życie śmiało do przodu,
mamy pasję której nie oddamy nikomu.

Ref.
Półmrok ogarnął wszystko ludzie nie pamiętają albo pamiętać nie chcą.
Widząc nas pałają niechęcią
Ale my jesteśmy dla siebie jak Rodzina
Więc podnieś rękę kiedy nas mijasz
LWG Brat i leć dalej jak wolny ptak

2.
Ludzi, którzy za swoją pasję oddali by życie jest naprawdę niewielu,
Więc doceń to, że jesteś wśród nas i ciesz się każdą chwilą Brat.
Ilu z nas tak zakładało, plan na życie miało,
nie damy się będziemy żyć wiecznie,
przecież czas nie kończy się na ostatnim zakręcie.
My tylko zmieniany drogi i mkniemy dalej przed siebie
Kiedy zakładamy kaski, wsiadamy na moto zapominamy o problemach,
Przecież wszystko zostaje w tyle
Redukcja, klamka, 6 i wiesz, że nic Cię zatrzymać nie może
Prędkość nie zabija, ale jej utrata już tak.
Więc uważaj na to co mijasz,
Panuj nad maszyną, chociaż wiesz, że jeden uślizg koła
I po wszystkim, zostawisz, Rodzinę, żonę, dzieci, dziewczynę
Mogiła będzie gotowa,
Do góry głowa.
Może po Tobie i po innych zostaną tylko te wersy,
I w głośnikach szum, ale dla Prawdziwych zawsze będziesz pierwszy.

3.
Miałeś plan na życie, tylko Ty motocykl i winkle
Kochałeś to, prędkość adrenaliny skok,
przeciągałeś manetkę, pewnie oddałbyś nerkę za CBR-KĘ,
Ciężko wracać do tego co już było
Rozpamiętywać wszystko co się zdarzyło.
24.09.12 18 45 czasu nie cofnę, chociaż wiele bym dała,
żeby przesunąć wskazówki zegara.
Ale to tak nie działa.
Dla Ciebie to siara,
bo ilu było pseudo-słuchaczy Maliny.
Ilu było fanów jego bitów,
Ile tracków powstało dopiero po jego śmierci
Wystarczy tylko zapamiętać 19, 24
Nie gadać w kółko bez przerwy
Pamiętasz, jedź zapal znicz, nie to już teraz wiesz,
Że był taki ktoś jak Malina.
Po drogach nie bał się ścigać,
Dla pasji poświęcił to co miał najcenniejszego
Własne życie kolego.
Więc nie kracz ziom
Nie podoba Ci się, nie słuchaj,
Przecież nikt Cię do tego nie zmusza,
Ale szanuj zdanie innych
Bo zawsze ktoś Ci może powiedzieć,
że Twojej muzy nie słucha.
wielu motocyklistów wychowało się na jego bitach,
wielu zaczynało od komarków, skuterów,
a Ty walisz od razu na 600, 1200
i hejtujesz rozsądniejszych od siebie.

Autor tekstu: Jenny
 

 
Dobranoc i miłych motocyklowych snów
LWG Bracia!
 

 

Wideo z przymrużeniem oka. Jak wiadomo każdy szlif motocyklem uszczupla kieszeń motocyklisty czasem nawet o dobre kilka tysięcy złotych, więc na pewno każdy by się wkurzył, a tym bardziej, że szlif nie był z jego winy. Im droższy motocykl, tym droższa jego naprawa.
Życzę Wam wszystkim, żebyście mieli jak najmniej takich szlifów (nie tylko z Waszej winy, ale też, żeby inny motocyklista w Was nie rąbnął).
 

 
To nie na tym polega, potrzeba doświadczenia,
bo każdy głupi może wsiąść na litra i się rozjebać,
zacznij od małej mocy, zwiększaj stopniowo,
motocykl błędów nie wybacza, zwłaszcza sportowy.

I choć byś mówił "będę jeździł ostrożnie",
możesz zapomnieć o tym, wypadnie Ci to z głowy,
poczujesz prędkość, wzrośnie adrenalina,
sprzęgło, 6-sty bieg, ostry zakręt - to tylko chwila.

Ja sama zaczynałam od TZR 50 cc. Nie wstydzę się tego, bo każdy nawet Goliniak od czegoś słabszego zaczynał. Teraz się cieszę, że mogę dosiadać CBR600RR. Na razie nie planuję się na niej rozwalić, bo chciałabym spróbować swoich sił na 1000cc albo na 1200cc. Chociaż największe marzenie przejechać przynajmniej kawałek na RC213V wersji torowej.

*Pamiętaj: Nigdy nie wierz motocykliście jak mówi, że nie będzie odkręcał [manetki], kłamie!

Kocham motocykle i prędkość, jeśli Ten na Górze będzie chciał mnie zabrać do siebie to: "Odeprę na bezdechu 'niczego nie żałuję', Po czym odejdę do Nich, Oni wciąż żyją uwierz".
 

 




Przy prędkości 200-280 km/h nie liczą się już Twoje umiejętności. Kieruje Tobą los i Twój Anioł Struż. Jeden uślizg koła, utrata panowania nad maszyną i zostanie po Tobie tylko mokra plama na asfalcie. Właśnie dlatego tak kocham prędkość i motocykle.
Jenifer

PS. Jak masz zamiar hejtować to zanim to zrobisz wsiądź na motocykl (nawet jako plecak) przejedź się z prędkością około 300km/h i zobacz czy to nie uzależnia. Wtedy możemy pogadać.
 

 
Miłość do motocykli zaczęła się u mnie od czasów startów Marco Simoncelliego. Obserwowałam jego jazdę na krawędzi i marzyłam, że w przyszłości ja będę dosiadać jednośladu. Marco był wojownikiem walczył o każdy kawałek toru. Jeśli jakiś zakręt pojechał za szeroko to od razu chciał naprawić swój błąd. On nie mógł przyjechać drugi. Jego wola walki i zwycięstw była tak ogromna, że drugie miejsce traktował jak policzek. Pamiętam jego rywalizację nie tylko na torze z Bautistą i Barberą. Sic ich gasił za każdym słowem. Jest nawet artykuł na ten temat "Marco Simoncelli nie przebiera w słowach". Pamiętam jak się cieszyłam z każdego jego zwycięstwa w 250cc. Pamiętam również jak mówiłam sobie "nie obejrzę GP Malezji, włączę sobie GP Valencji". No i włączyłam, ale YT, żeby zobaczyć wypadek Marco. Wszystko się posypało. Przestałam oglądać Moto GP. Jedynie oglądałam krótkie filmiki, które wstawiali motocykliści z Moto GP. W następnym sezonie w Moto GP pojawił się Marc Marquez. "Napalony małolat" jeździł naprawdę świetnie, ale bałam się kibicować znów komukolwiek, bałam się, że zginie tak jak Sic. Oglądałam tylko wyniki i szczerze, wypatrywałam notatek na stronach poświęconych Moto GP czy Marc jeszcze żyje. Nie miałam odwagi obejrzeć wyścigu. Marc zaliczył kilkanaście naprawdę bardzo poważnych wypadków, ale wyszedł z nich cało. Największe szczęście miał, kiedy rozpędzony wychodził z zakrętu, przy prędkości 339km/h stracił panowanie nad motocyklem, spadł z niego i uderzył głową w betonowy mur. Każdy myślał, że już po #93, ale on sam wstał i pokazał, że nic poważnego się nie stało. Miał tylko lekkie otarcia na brodzie. Marc przypomina mi bardzo styl jazdy Sica. Tak samo jak Sic jest najbarwniejszą postacią całego paddocku. Potrafi się śmiać, płatać innym figle, jest po prostu taki jak Sic. Tak samo walczy o każdy kawałek toru, tak jak wojownik. Teraz podobno się zmienił, ale po ostatnim wyścigu było widać, że dawny Marc wraca. Znakiem rozpoznawczym Sica była jego super bujna czupryna, Marca ten niepowtarzalny uśmiech. Mam nadzieję, że będzie jeździł jak najdłużej. Nie chce znów stracić kogoś, komu kibicuję. Marc przy przynajmniej w 70-80% wypełnił tę pustkę po Marco. Jedno jest pewne nigdy już nikomu nie będę tak kibicować jak Marco Simoncelliemu. Nieważne czy to będzie Marc, Rossi czy ktoś inny. Nikt nie zastąpi Sica. Teraz Sic razem z Tomkiem Sieczką, Maliną, Bocianem i innymi tragicznie zmarłymi motocyklistami mkną po Niebieskich Autostradach. Kończę ten wątek słowami Vale do księgi kondolencyjnej Marco: "będę tęskniła".
 

 
szpiku dla osób, które są chore na białaczkę
Lewa i pięknych iskier na winklach na wiosnę życzę!
 

 
Jak sami wiecie albo i nie wiecie kocham motocykle. I tu się zatrzymajmy. Większość ludzi (zwykle starszych) nazywa motocyklistów dawcami, ale szczerze, nie rusza mnie to.
Nikt nie wpłynie na to, że moja miłość do dwóch kółek będzie choć odrobinę mniejsza. Na pocieszenie dla innych mam jedynie wiadomość, że my jak zabijamy to zwykle sami siebie, kierowcy puszek zabijają niewinnych ludzi, ale "puszki dobre". Jeśli tak bardzo lubicie puszki to idźcie do biedronki po paprykarz szczeciński albo nie wiem... śledzie w pomidorach. Smacznego!

Druga kwestia motocykl to jest motocykl! Zresztą co tu dużo tłumaczyć, obejrzyjcie sobie to:
Nie dotyczy Ciebie, jeździsz normalnie to się nie obrażaj. Dąsać się powinni winni.
PS. Wiele razy słyszałam słowa "jaka wyszczekana" (ale i śmieszek). Życie mnie tego nauczyło, miłość do motocykli i "kibicowanie Szabom". Tak kibicuję Bayernowi od dzieciaka to już 22 lata! Uwielbiam język niemiecki i wbrew tego co myślicie w szkole miałam same 5. Coś jeszcze!?
______________________________
Filmiki autorstwa ŚP. Mateusza Łukaszka "Maliny"